Family Matters

Święto Warzenia 600.

Święto Warzenia, rok 600, dni od trzeciego do siódmego

Podczas radosnego zakrapianego mocno święta w Twardym Zębie miały miejsce cztery wielkie, uroczystości religijne. Najpierw, przez trzy dni z rzędu Bertrand wraz z Svetlaną i Zacharym, przy wielkim udziale najwierniejszych Zilchusian oraz pozostałych wiernych, odprawiając całodzienne modły do Pana Gildii, stworzyli Relikwie Zilchusa. Jedna z nich została przez Svetlanę zabrana do Istivin, skąd miała wyruszyć w podróż, pozostałe dwie pod opieką “Wielojęzycznych” oraz “Nieokłamywalnych”, jeszcze tego samego dnia po przyjęciu błogosławieństwa wyruszyły z twierdzy rodu Czarne Ostrze.

Zaś dwa dni później, kiedy Zilchusianie wyruszyli już w swoją podróż, Bertrand, który spędził ten czas samotnie zamknięty w świątyni o chlebie i wodzie, objawił światu cząstkę prawdziwej mocy samego Zilchusa. Wraz z jego wspaniałym, suelskim, uczniem Zacharym i pozostałą dziesiątką Zilchusian dokonał w miejscu, które wyznaczyli z Lordem jako optymalne, rytuału, dzięki któremu Pan Bogactwa, poprzez ciało swojego wiernego sługi okazał światu cząstkę swej potęgi tworząc międzywymiarowe wrota łączące na stałe Twardy Ząb oraz Tersten. Wrota, które od tej pory, pod opieką i ochroną świątyni Zilchusa, przyczyniać się będą do swobodnego rozwoju handlu na niedostępny dotychczas zasięg.

Święto Warzenia, rok 600, dzień pierwszy oraz drugi

Pierwszego dnia przybyła do Istivin reprezentacja Twardego Zębu w osobach Lorda Nathana Czarne Ostrze oraz jego brata Bertranda, spędziła na kurtuazyjnych rozmowach z Lordem Victorem, oraz Lady Catherine. Rozmowy te, choć nie bardzo oficjalne, dotyczyły zacieśniających więzy między domenami spraw, kolejno wymiany jedzenia na drewno, oraz tworzenia Zilchusowego Portalu, łączącego Twardy Ząb i świątynię Zilchusa w Tersten.

Drugiego dnia, zgodnie ze zwyczajem, odbyła się narada Lordów. Wyjątkowym gościem była na niej Lady Huart spodziewająca się w każdej chwili rozwiązania.

Podczas narady poruszane zostały dwie kwestie:

  1. Sprawa bandytów grasujących w domenach Daredale i Bordew
  2. Sprawa uzupełnienia zapasów żywności w Spichrzyku

W pierwszej z nich Lordowie ustalili (przy jedynym głosie sprzeciwu ze strony Lorda Victora), że bandyci zagrażają wizerunkowi zagranicznemu Steirchu(są oznaką słabości wewnętrznej), wobec czego są sprawą całego królestwa. W związku z tym przegłosowana została, zaproponowana przez Lorda Nathana, propozycja użycia tropicieli do odnalezienia kryjówek bandytów, a następnie użycie dobrze wycelowanych niewielkich sił do ucięcia łba tej hydrze. Pozostałe, odrzucone propozycje, zakładały olbrzymiej skali manewry militarne na dużym obszarze.

Kiedy zapadła ta decyzja, Bertrand zgłosił się, jako przedstawiciel Boga Handlu, do pomocy przy odnalezieniu odpowiedzialnych za napaści, oraz w razie możliwości również zrabowanych bogactw, korzystając przy tym z licznych mocy jakimi obdarowuje go jego boski patron.

Druga kwestia okazała się błaha. Po przedstawieniu raportów ze zbiorów w każdej domenie, okazało się, że sytuacja żywieniowa Steirchu nie jest tak trudna jak się mogło wydawać, a co za tym idzie nie nastąpiła potrzeba sprowadzenia dodatkowej żywności.

Tuż po rozwiązaniu narady lordów, oraz krótkich pertraktacjach dotyczących Zilchusian i Relikwii Zilchusa, Bertrand wraz z Nathanem wrócili do Twardego Zębu.

View
Wizyta w Kordokus, jesień 600.

Prawdopdoobnie 17. Żniw, rok 600

Po śniadaniu Bertrand, Darius, Morgana i Reinam, wyruszyli na wyczarowanych przez Dariusa czarnych koniach aby zbadać sprawę zarazy i suszy, które dotknęły Kordokus.

Po dotarciu na miejsce okazało się, że Victor, Lord Kordokus jest nieobecny. Zamiast niego gości z Twardego Zębu przyjął jego syn, Jarrod, Książę Kordokus, który zaprosił ich na polowanie.

Polowania nie można uznać za udane. Z nudów Reinam wyczarował kolejno wielkiego dzika, jednak młody książe okazał się dość bystry, by nie dać się nabrać na magiczną sztuczkę. Tak samo było, kiedy Reinam wyczarował demona, który “przykleił się” do pleców Morgany. Po powrocie do Kordokus, gości przyjął Lord Victor.

W jego towarzystwie zjedli kolację rozmawiając o polityce. Bertrand starał się przekazać starszego lorda o tym, że dobrym pomysłem jest jeśli nie pomoc, to przynajmniej odciążenie Tersten, aby było gotowe na ewentualny kolejny atak. Niestety bez większego skutku. Wygląda na to, że Lordowi Kordokus, wbrew temu co mówi, wcale nie zależy na spójności Steirchu.

Następnego dnia Bertrand udał się do świątyni Amy, kapłanki Ehlonny, aby zapytać o źródła suszy i zarazy. Jak się okazało, kapłanka jest przekonana, że źródła obu tych nieszczęść są naturalne. Czy mają rację? Prawdopodobnie w przyszłości się okaże.

View
Początek jesieni 600

Okolice 16. Żniw, rok 600

O świcie, po zakończeniu modlitw o odpowiednie do podróży zaklęcia. Zebrani w świątyni Zilchusa, Darius, Morgana, Reinam i Bertrand, przechodzą przez utworzony przez tego ostatniego portal, wprost do ciemnej jak dusza grzesznika i mroźnej krasnoludzkiej twierdzy

Natan zostaje w Twardym Zębie, Bertrand nie mówiąc o tym nikomu, postanawia, że jak tylko znajdzie chwilę wolnego czasu, musi go zbadać.

Krasnoludzka twierdza, sprawia wrażenie zupełnie opustoszałej. W ciemnym wielkim korytarzu nie słychać niczego poza wyciem mroźnego wichru, który nawiał tutaj mnóstwo śniegu. Bohaterowie brnąc w nim po kolana udają się wgłąb. Prowadzi Darius oświetlając wszystkim drogę za pomocą swojego magicznego świecącego kryształu.

Mijają minuty. Nadzieję na to, że są tutaj wciąż jakieś krasnoludy, o ile w kimkolwiek wciąż pozostały, bledną z każdą chwilą. W tym momencie słychać mrożący krew w żyłach krzyk…

Nikt nie jest zachwycony, że w ten właśnie sposób okazuje się, że w podziemiu jest (albo był) ktoś żywy, jednak to nieistotne. W śmiałkach szybko zaczyna krążyć bohaterska krew i biegiem rzucają się w kierunku, z którego dobiegał głos. Po jakimś czasie zauważają czerwoną łunę światła znikającą za załomem jednego z korytarzy. Wietrząc niebezpieczeństwo, zwalniają i zaczynają się skradać, podążając śladem źródła światła.

Po jakimś czasie gubią jednak ślad. Kiedy przystają i naradzają się co czynić dalej, nagle zostają otoczeni. Sytuacja nie wygląda ciekawie, gdy grupa kilkunastu kusz w rozedrganych dłoniach krasnoludów mierzy zewsząd do czterech skupionych postaci. Jednak Bertrand Czarne Ostrze nie traci zimnej krwi, prosi swojego Zilchus o dar języków, a następnie po krasnoludzku przekonuje gospodarzy, że nie powinni strzelać. Niestety nie jest mu dane w spokoju prowadzić rozmowy, ponieważ rozmowę przerywa głośny ryk dobiegający z jednego z korytarzy. W tym momencie krasnoludy znikają równie szybko jak się pojawiły.

Mająca doświadczenie w zabijaniu 600-letnich smoków grupa, postanawia przyjrzeć się temu co spowodowało taką panikę wśród brodatego ludu. Niewidzialny Reinam rusza w odpowiednim kierunku, aby po chwili wrócić z informacją, że po twierdzy grasuje wielki płonący demon…

Mimo świadomości, że zwycięstwo jest niemal niemożliwe, grupa postanawia stawić czoła piekielnemu pomiotowi. Niestety. Mimo użycia potężnych zaklęć, nie wiele udaje się wskórać. Magia, która dotychczas nigdy nie zawiodła, tym razem napotkała barierę nie do przebicia. Szczęśliwie jednak, bohaterowie wyszli z całej przygody bez szwanku, uciekając przez otwarty pośpiesznie portal do bezpiecznego Twardego Zębu. Nieco zdyszani, przybici i osmaleni żarem bijącym z piekielnej istoty, przy wieczerzy ustalili, że na zmaganie się z demonami przyjdzie jeszcze czas (jak Gar upomni się o swoje), tymczasem warto by się zająć badaniem powodów “bliźniaczych kataklizmów”, które dotknęły ostatnio sąsiednią domenę Kordokus.

Okolice 15. Żniw, rok 600

Bertrand podczas posiłku opowiada reszcie rodziny o swoich planach, na razie dość odległych ze względu na konieczność odbycia kilku ważnych rozmów z Catherine i Nigelem, dotyczących utworzenia portalu łączącego świątynię Zilchusa w Twardym Zębie ze świątynią Zilchusa w Tersten.

Poza tym zapowiada, że na zbliżające się święto zaplanował uroczystość religijną, podczas której powstaną trzy, obdarzone mocą święte relikwie: Nieokłamywalne Ucho Zilchusa, Wielojęzyczne Usta Zilchusa, Błogosławiąca Dłoń Zilchusa.

Każdą z nich opiekować się będzie grupa 50 najwierniejszych spośród wiernych Zilchusa, zwanych Zilchusianami. Każda z grup będzie podróżować po ziemiach domeny Twardy Ząb, od wsi do wsi, oraz od miasta do miasta błogosławiąc tym, którzy będą potrafili “docenić” błogosławieństwa Pana Gildii i Bogactwa.

Na koniec rozmowy przy stole pojawia się kwestia krasnoludzkiego piwa, które Reinam wraz z kapłanem obiecali Garowi Elfspitterowi jako część zapłaty. Darius snuje wizję sprowadzenia krasnoludów-browarników do Twardego Zębu i otwarcia własnego, wymarzonego browaru. Zapada decyzja, wyprawa następnego dnia rano.

Natan siedzi markotny, niewiele je. Rzuca tylko dwie idee bez specjalnego zaangażowania, a potem udaje się do swojej komnaty. Pojawia się przypuszczenie, że jest chory.

View
Początek lata w Steirchu
Brazzemal Twardy Ząb Steirch Giganci

5. Wypasania, rok 600

Gdy dotarli już kolejnego dnia na miejsce, zastali już Reinama wraz z obsadą Twardego Zębu. Nie dla wszystkich nastał czas lizania ran, ponieważ została jeszcze kwestia gigantów przy lesie Kordokus. Tym mieli się zająć Natan, Morgana i Darius…

4. Wypasania, rok 600

Po paru dniach oczekiwania, Smok powrócił do swojej pieczary, gdzie czwórka już na niego czekała.
Bestia wyczuła ich dość szybko i nie dała się wciągnąć w pułapkę, zatrzymując się chwilę przed wejściem do głównej części jamy. To jednak nie ostudziło zapału rodzeństwa gotowego za wszelką cenę pozbyć się smoka raz na zawsze.
Lord Natan usiłował sprowokować stwora, zarówno przekręcając jego imię, jak i podważając jego władanie nad jaskinią w której właśnie się znajdowali.
Bohaterowie czuli jednak, że są na straconej pozycji, nie czekając dłużej Bertrand utworzył portal, aby znaleźć się za bestią i odciąć jej drogę ucieczki, a gdy ta była w potrzasku, wszyscy użyli mocy swoich mieczy.
Smok opierał się ich potędze, jednak tylko przez chwilę. W rozpaczliwym akcie desperacji zionął ogniem w kierunku Bertranda, którego ostrze na całe szczęście wchłonęło część podmuchu. Kapłan jednak nie pozostał bez szwanku. Moc fali uderzeniowej była na tyle silna, że odrzuciła dzielnego sługę Zilchusa od miecza, na którego negatywne działanie był przez chwilę wystawiony.
Stwór nie mógł oponować dłużej, rozdzierany przez wchłaniające go z dwóch stron miecze zaryczał przeraźliwie po czym zniknął.
Bertrand jako jedyny potrafił otrząsnąć się wystarczająco szybko, aby wydobyć swój miecz i pomóc innym zrobić to samo. Niestety, zarówno Natan jak i Darius najwyraźniej byli zbyt mocno zaabsorbowani potęgą wyczuwaną od miecza i podświadomie utrzymywali miecze wbite w skałę. Nawet próba wyrwania mieczy przez rodzeństwo zakończyła się fiaskiem.
W ostatnich przebłyskach świadomości Darius zdecydował się na desperacką próbę wyciągnięcia miecza przy użyciu resztek swoich magicznych mocy, która na szczęście przyniosła pozytywny skutek.
Dopiero wtedy, cała czwórka połączonymi siłami zdołała wyciągnąć miecz Natana przerywając zgubne dla otoczenia działanie negatywnych mocy. Teraz mogli przekonać się na własne oczy jaką potęgą tak nonszalancko dysponują. Bertrand wystawiony na chwilowe działanie miecza i smoczego ognia przypominał teraz żywego trupa ledwo stojącego na nogach. Na opatrywanie ran jednak musieli jeszcze poczekać, Kapłan aby móc ich przenieść z powrotem do Twardego Zębu musiał odpocząć przez noc i poprosić o wsparcie swojego boga.

28. Sadzenia, rok 600

Na wpół wycieńczeni, posiadacze czarnych mieczy powrócili do Twardego Zębu, aby uzupełnić zapasy i lepiej przygotować się na ostateczne starcie z Brazzemalem Jasnym.

26. Sadzenia, rok 600

Przy użyciu portalu stworzonego przez Bertranda, cała rodzina Czarne Ostrze znalazła się w jaskini smoka. Bardzo ostrożnie zaczęli rozglądać się wokół, poznając każdy skrawek tej warowni, która okazała się być nie tylko leżem smoka położonym nad wulkanem, ale także wielką kuźnią i zbrojownią ognistych gigantów szykujących najwyraźniej się do inwazji.

Przeznaczenie najwyraźniej zadrwiło z bohaterów, gdyż smok kazał na siebie czekać trochę dłużej niż się tego spodziewali…

25. Sadzenia, rok 600

Rodzeństwo, wraz z Reinamem debatują na temat rozwiązania problemu smoka wciąż zagrażającego Steirchowi.
Rodzina Czarne Ostrze decyduje się na wyruszenie do jamy smoka, przy użyciu mocy którą Bertrandowi nadał Zilchus i pokonania go wykorzystując moc mieczy.
Reinam w czasie ich nieobecności, miał za zadanie wyruszyć z gigantami na skraj lasu Kordokus i zacząć wyrąb drewna na maszyny oblężnicze oraz sprowadzić z powrotem ewakuowanych mieszkańców Twardego Zębu.
Tego dnia nad Steirch nadciągnęła potężna burza, wieszcząca nadciągającą bitwę.

View
Brazzemal Jasny w Istivin

Dzień Księżycowy, 17 Sadzenia 600

Brazzemal Jasny, Tyrad oraz Bertrand Czarne Ostrze wraz z Morganą i Reinamem przybywają pod mury Istivin. Miasto zastają kompletnie opustoszałe. Zły Brazzemal karci Bertranda i rozkazuje mu wrócić w ciągu 8 dni do Twardego Zębu, gdzie otrzyma nowe rozkazy od smoka. Tyrad wraz ze swymi ognistymi gigantami wchodzi do Istivin w poszukiwaniu jedzenia, niszcząc przy okazji budynki. Bertrand odkrywa, iż Zilchus nie jest zadowolony z jego postępowania i nie udzielił mu tak dużej łaski jak do tej pory.

View
Wiosna, Rok 600

Zostawione miejsce do późniejszego uzupełnienia.

View
Rok 600

Rok 600

Zima, czasy obecne. Wydanie dekretu o odbudowie Huart. Aleksander umiera, a tytuł Lorda dziedziczy najstarszy syn. Na tron Keolandii wstępuje Skotti II.

View
Rok 599

Rok 599

Huart próbuje się odbudować, ale zniszczenia są ogromne. Tersten jest też w opłakanym stanie, a ludzie mają za złe ucieczkę szlachty i możnych. Zamieszki są krwawo tłumione przez pozostałą armię Tersten. Lord Grumbak oraz Lady Catherine proszą o finansowe wsparcie podczas zimowego zjazdu Rady Lordów. Lordowie zgadzają się na pomoc Grumbakowi, ale odmawiają pomocy Tersten, twierdząc iż same jest sobie winne – nietrzymaniem zwiadowców na wrzosowiskach oraz nieochronieniem mieszkańców w zamkach, mimo iż miejsca w nich było wystarczająco, choć mało żywności. Niemoc Aleksandra i powrót jego dzieci do Sterichu.

View
Rok 598

Rok 598

Powrót króla gigantów Galmorra II i atak sił giganckich na Nagie Kopce i Huart. Po ciężkich walkach Galmorr II zostaje zabity z ręki Grumbaka a reszta gigantów przepędzona. W międzyczasie orki z wrzosowisk napadły na Tersten, które wysłało większość swych wojsk na pomoc w walkach przeciw gigantom. Niestety walki w Huart są zacięte i żadna zbrojna pomoc nie może zostać przysłana. Szlachta i kupiectwo zamyka się w zamkach, zostawiając chłopów i biedniejszych mieszkańców samym sobie. Miasto Tersten dostaje się pod oblężenie. Orki szybko je zdobywają i zaczynają mordować mieszkańców, gdy nagle pojawiaja się oddział gigantów mających również chęć mordu. Giganci ścierają się z orkami, ostatecznie wybijając się nawzajem. Pozostali mieszkańcy Tersten przeżyli. Lord Huart ginie podczas obrony zamku.

View
Rok 597

Rok 597

Czas rozkwitu i spokoju. Duża ilość ludności migruje z Keolandii opętanej braterską walką o tron po Skottim.

View

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.